johnkelly - 2007-10-23 13:47:08

Gdy victorię odniósłszy nad ordą pohańską pan Sosnowski w drogę wyruszył, skierował swe kroki w kierunku stolicy koronnej, Krakowa. Zdążając gościńcem ku Krakowu  stanął pierwej w Przemyślu, gdzie dni kilka spędził. Karczma wedle rynku jego lokum się stała, aż przybył do niej szlachetka jakowyś, Andrzejem Ligęzą się mieniący. Przybył i wszystkich wyrzucac z niej począł aleć pan Sosnowski godną dał mu odprawę swą szablą. Jednako oddalić się musiał bo rękodajni Ligęzy zdradziecko napaść go chcieli. Tedy pan Sosnowski ze swym Andrzejem w koń uderzyli i do Sanoka ujachali. Tam na dwa dni stanęli by konie zdrożone wykurować. W końcu do Krakowa ruszywszy nigdzie się już nie zatrzymywali. W grodzie stołecznym pan Sosnowski najął pokój w karczmie i biesiadował. Poznał kilku zacnych szlachciców: Adama Kwiatkowskiego, co pod Krakowem klucz wiosek ma, Piotra Niewiarowskiego, któren dawnym towarzyszem husarkim jest a teraz, przez rany jakie odniósł, jeno kilka wiosek dzierżawi gospodarząc na nich. W Krakowie przesiadując, pan Sosnowski czekał na dalsze swego losu koleje.

Bohunek - 2007-10-23 17:36:19

Siedząc w jednej z karczm pan Sosnowski wraz ze swym Andrzejkiem nieźle sobie pofolgować pozwolili, wina tedy upili i miodu wszelkiej maści, by to dać wreszcie upust stresowi jaki to towarzyszył im przez całą droge od Przemyśla, znany tedy był bowiem pan Legiza ze swej mściwości, a i w drodze dopaść ich mógł, jeno teraz w mieści stołecznym nic im nie groził z czym kontrować się nikt nie mógł. Ewentem upicia takiej ilości wina była infestacyja wszelka do każdego, by to na szable z panem Jeremim poszedł. Trącił tedy pan brat jednego z gości pontke miał czarną i widać, że ani za modą nie podąża, bo jeno takiej w rzeczypospolitej nigdzie nie ma, ani to w fantazyji nie zrobił, bo ogólnie jako pactwak jakiś ubrany. Tedy, rzeczedo niego(po trąceniu rzecz jasna):
- Oj bratku daj spokój, bo jeno źle Ci będzie i na tarczy wrócisz.

johnkelly - 2007-10-24 20:54:55

- Jam nie brat waszmości! A i nie rozpychaj się waszmość przy tej ławie boś nie przekupa krakowska!

johnkelly - 2007-10-26 09:32:12

- Cożeś zamilkł, panie pludrak? Możem nie godny z jaśnie państwem z Francyi czy inszej Szczotni rozmowę prowadzić? A może waści wino język skołowaciło i z womitami w gardle bulgoczesz?

johnkelly - 2007-10-30 08:49:54

I tak to toczyło się życie szlachty...

www.autocentrum.pun.pl www.lost24turnieje.pun.pl www.pokemon-green.pun.pl www.agroekologia.pun.pl www.sojuszdiablo.pun.pl